Zaskakujący, demoniczny White Dwarf 99

Parę razy ostatnimi czasy wspominałem o tym, że nieczęsto czytam magazyn White Dwarf, a to dlatego, że bardzo okazjonalnie trafiają się w tym piśmie artykuły stanowiące jakiekolwiek rozszerzenie dla planszówek GW (w formie np dodatkowych misji, bądź opcjonalnych reguł). Przed laty, był to standard na łamach WD, później pismo bardziej stało się folderem reklamowym i przeglądem nowości, ewentualnie z poradami dla początkujących malarzy figurkowych. Wspomniane konkrety pojawiały się niezwykle rzadko, głównie przy okazji nieczęstych premier gier planszowych.

Widać wyraźnie, że ostatnimi czasy coś się w tej materii zmienia. Po premierze Horus Heresy: Betrayal at Calth dostaliśmy numer z dodatkową misją. Niedługo później, w numerze 95. opublikowano nowe Osiągnięcia dla Assassinorum: Execution Force. W numerze 99. natomiast mamy materiały zarówno dla grających w Execution Force, jak i szczęśliwych posiadaczy Betrayal at Calth. Oby tak dalej!

IMG_2671Na marginesie: po raz pierwszy nabyłem WD w wydaniu elektronicznym – i mówiąc szczerze nie jestem przekonany. Jako materiał, który ma być w użyciu podczas rozgrywek w grę planszową, White Dwarf w takiej formie nie jest zbyt wygodny. Nie jest też tani (trzy euracze). Myślę więc, że pozostanę tradycjonalistą i jeżeli w następnych numerach tygodnika będą materiały rozszerzające interesujące mnie gry, najprawdopodobniej sięgał będę po wydania na papierze.

Zobaczmy zatem jakie atrakcje czekają w tym numerze na fanów gamesworkshopowych planszówek. Numer ogólnie poświęcony jest Demonom Chaosu i ma to odzwierciedlenie także w tych tekstach. Zacznę od Assassinorum: Execution Force. Tym razem postarano się trochę bardziej i zamiast machniętej na odpierdziel porcji nowych Osiągnięć (ok, lepsze to niż nic, ale nie czarujmy się: obrazu rozgrywki nie są one w znaczący sposób odmienić), tym razem mamy reguły dla nowego bossa, którego przyjdzie nam rozwalić. Innymi słowy, jeżeli po kolejnych rozgrywkach uznamy, że pokonanie Chaos Sorcerer Lorda nie jest już dla nas szczególnym wyzwaniem, możemy zastosować zaproponowane tu reguły i w finale rozgrywki zmierzyć się z groźniejszym rywalem, a jest nim… Chaos Daemon Prince. Artykuł w pełni opisuje reguły specjalne tego jegomościa no i nie da się ukryć, że będzie wymagającym przeciwnikiem. Wyglądają wręcz na solidnie przegięte (Księciunio pruje w naszych assassinów jak chce, nie specjalnie przejmując się takimi drobiazgami, jak inny model czy ściana na linii strzału). Oczywiście, rozgrywka Assassinorum: Execution Force to spory dice-fest, więc teoretycznie wszystko może się tu (nie)udać. Ale teraz na pewno nikt nie powie, że to słaby coop, bo za łatwy. Jak zrobię kilka udanych lub nieudanych prób zdemolowania Księcia, to pewnie napiszę na ten temat parę słów.

Taka forma urozmaicenia Execution Force na pewno przekonuje mnie bardziej (nie tyle do samej gry, co do chęci i zaangażowania ze strony wydawcy) niż wspomniane nieszczęsne Osiągnięcia. Jak ktoś ma na półce model Chaos Daemon Prince, to będzie okazja by go tutaj użyć. Mimo iż należę do osób, którym zdarza się wbrew zdrowemu rozsądkowi nabyć dodatkowe modele do gry, które bardzo nieczęsto będą w użyciu, to w tym przypadku się chyba jednak nie skuszę. Do wypróbowania reguł z powodzeniem można użyć innego ludzika, zwłaszcza że za tego trzeba zapłacić trzycyfrową kwotę złociszy.

Horus Heresy: Betrayal at Calth to, jak już niejednokrotnie stwierdziłem gra dużo ciekawsza od Assassinorum: Execution Force. Dzięki temu łatwiej także robić do niej godne uwagi materiały dodatkowe. W 99. White Dwarfie dostajemy nową misję, w której oprócz tego że prują do siebie bolterami marinsi z obu stron konfliktu, to jeszcze pchają się na planszę niezliczone zastępy chaosiarskiego paskudztwa, do którego też trzeba naparzać wszystkim, co mamy pod ręką.

Do rozegrania scenariusza będziemy potrzebować 20 dodatkowych ludzików. Na załączonym obrazku widzimy Plaguebearers of Nurgle, w artykule jednak jest informacja że równie dobrze, jeżeli bardziej mamy pod ręką, można do tego celu użyć Deamonettes of Slaanesh albo Pink Horrors. Wszystko jedno. Niby fajnie, chociaż chyba bym wolał, jakby dodali po jakiejś małej regułce, która by różniła działanie wyżej wymienionych. Demony zazwyczaj w scenariuszu służą pomocą grającemu Word Bearers, jednak od czasu od czasu niektórym ich oddziałom odbija i stają po stronie Ultramarines. Na początku tury dla każdego oddziału demonów turla się kostką i zależnie od wyników przydziela się im akcje Utramarines lub Word Bearers. Nawet jak stoją po różnych stronach, demony nie leją się między sobą i nie robią konsolidacji oddziałów. Proste i dobrze działa. Właśnie tego typu artykułów i dodatkowych materiałów życzyłbym sobie na łamach White Dwarfa jak najwięcej.

Czy taka, treściwa forma White Dwarfa to chwilowa odmiana, czy początek konsekwentnego powrotu do korzeni? Nadchodzący, 2016 rok pokaże. Ja na pewno będę obserwował i w miarę obszernie napiszę. O ile rzecz jasna będzie o czym.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *