Battletech Total Warfare – recenzja

img_2782Pod koniec lutego na łamach CommandPoint.pl ukazała się recenzja najnowszego wydania Battletech Introductory Box Set. To idealny zestaw dla tych, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z Battletechem, niezwykłą, klasyczną grą łączącą cechy planszówki i złożonego systemu bitewnego. Fantastyczne batalie gigantycznych kroczących maszyn w ogarniętym wojną wszechświecie, w dalekiej przyszłości, a całość przeniesiona na pokrytą heksagonalną siatką planszę, po której przemieszczamy figurki. Introductory Box Set, jak wskazuje jego nazwa, stanowi jedynie wprowadzenie do gry, mimo iż bogata zawartość tego zestawu dla wielu graczy będzie w zupełności wystarczająca.

img_2783Dzisiaj przyszła pora, by poświęcić uwagę podręcznikowi Battletech Total Warfare, obszernej publikacji zawierającej pełne reguły gry. Podręcznik w sposób naturalny jest kolejnym krokiem do świata Battletecha dla tych, którym zestaw wprowadzający przypadł do gustu i pragną poznać działanie systemu w pełnej krasie. To solidne, uporządkowane kompendium zasad, także dla tych którzy pragną spróbować swych sił na scenie turniejowej (wprawdzie w naszym kraju nie spotkamy Battletecha na większości popularnych konwentów, to jednak turnieje i prezentacje jako takie mają miejsce, a w sieci bez trudu znajdziemy zarówno nowych, jak i wieloletnich entuzjastów tej niezwykłej gry).

img_2784Przedmiot niniejszej recenzji to publikacja mająca już swoje lata (ukazał się jeszcze przed ostatnim IBSetem), pozostaje jednak na chwilę obecną najbardziej aktualnym kompendium zasad. To także pierwszy z serii obszernych podręczników opisujących reguły toczenia rozgrywek w różnej skali i z różnym stopniem złożoności: obok kompletnych reguł planszowej strategii (zawartych właśnie w Total Warfare) w kolejnych publikacjach dostajemy także kolejne rozszerzenia tychże reguł, zasady obszernych kampanii, jak również grę fabularną.

img_2785Jakość wydania podręcznika nie budzi najmniejszych zastrzeżeń: solidna, trzystustronicowa cegła w twardej oprawie i na kredowym papierze, ładne ilustracje, estetyczny i wygodny w odbiorze układ stron, wszystko zrobione jak być powinno w księdze, która ma nam służyć latami. Książka dosłownie nafaszerowana jest konkretami: zero wodolejstwa, mamy tu ogromną ilość solidnie uporządkowanych i w przemyślany sposób podanych informacji. Pomiędzy poszczególnymi rozdziałami dostajemy zaś krótkie opowiadania, które nawet jeśli nie są szczególnie porywające, to swoją rolę spełniają bez zarzutu: pozwalają jeszcze lepiej poczuć klimat wyjątkowego uniwersum gry.

img_2786Obok obrazków, licznych tabel i ilustracji przykładów poszczególnych reguł, w podręczniku znajduje się sporo zdjęć pomalowanych figurek. Tutaj wydawca zdecydował się na pomysł dość kontrowersyjny, bowiem fotografie w znakomitej większości przedstawiają rozgrywki na efektownie wykonanych makietach, a nie na pokrytej heksami planszy. Mimo iż Battletech posiada warianty reguł, pozwalające przenieść figurki na trójwymiarowe makiety i przemieszczać je z użyciem calowych miarek, to z całą pewnością nie jest to przewodni temat Total Warfare. Co za tym idzie, wspomniane fotografie są trochę tematycznie oderwane od treści podręcznika, ale za to prezentują się bardziej atrakcyjnie.

img_2787Podręcznik kompleksowo prezentuje nam kompletne reguły toczenia bitew w świecie Battletecha: mamy powtórzone wszystko to, co dostaliśmy w regułach wprowadzających (idea i struktura rozgrywki nie ulega szczególnym zmianom), wzbogacone o pokaźną porcję nowych elementów. Na początku wprowadzeni zostajemy w elementy linii wydawniczej Battletecha (co w przypadku tej gry jest bardzo istotne, bowiem przy tak licznych publikacjach, nowym graczom może być początkowo ciężko z połapaniem się, co w pierwszej kolejności będzie najbardziej użyteczne) oraz w opis komponentów używanych podczas rozgrywek. Zaraz potem zaczyna się obszerna prezentacja reguł, dzięki którym zyskamy możliwość poprowadzenia do boju nie tylko battlemechy, lecz także oddziały piechoty, czołgi jak również rozmaite siły powietrzne. Każdy, kto przebijał się przez instrukcję IBS dostrzeże tutaj podobny porządek i konsekwencję: w pierwszej kolejności drobiazgowo i z licznymi przykładami mamy zaprezentowane zasady poruszania jednostek, dalej zaś reguły przeprowadzania walk wręcz i ataków dystansowych. W dalszej kolejności zaś zaprezentowano szalenie istotny element Battletecha jakim jest kontrola temperatury naszych battlemechów. Druga połowa podręcznika wchodzi zaś w rozmaite szczegóły związane m.in. z obecnością budynków na polu walki, wspomnianych, bardziej konwencjonalnych jednostek naziemnych i latających, jak również tworzeniu własnych scenariuszy.

img_2788Obecność piechoty, czołgów, śmigłowców i innych form wojskowego wsparcia nie zmienia faktu, iż w tej grze to battlemechy pozostają głównymi aktorami spektaklu. Inne jednostki natomiast nie tylko ubarwiają rozgrywkę, ale też czynią mechanikę bardziej złożoną. Przy pierwszej lekturze Total Warfare kompletnie przytłacza ilością informacji, dodatkowych reguł i wyjątków od nich. Oczywiście, próba przyswojenia sobie całej zawartości tego podręcznika nie jest do niczego potrzebna, niemniej uczciwie trzeba powiedzieć, że po IBS podręcznik Total Warfare idzie za ciosem i utwierdza w przekonaniu, że próg wejścia w ten system nie należy do niskich (szczególnie na tle nowszych, z założenia łatwych do opanowania systemów). Oprócz ogromu informacji do przyswojenia, podczas lektury Total Warfare nasuwa się także inne spostrzeżenie: widać wyraźnie, że system ma swoje lata, a niniejsza publikacja nie jest ani pierwszym ani drugim kompendium w historii Battletecha. Widać ogrom zgromadzonego doświadczenia przy kompilacji zasad z mniejszych podręczników; przyjemnie czyta się reguły, gdy na wszelkie niuanse i nasuwające się pytania do prezentowanych w danym miejscu zasad odnajdujemy odpowiedź kilka akapitów dalej. Dobrze zaprezentować tak złożone reguły nie jest łatwo, a trzeba przyznać że w Total Warfare zrobiono to bardzo solidnie. Całkiem idealnie jednak z pewnością nie jest.

img_2789Jak już wspomniałem, przedmiot niniejszej recenzji nie jest pierwszym kompendium zasad Battletecha. W przeszłości było ich kilka, osobiście miałem styczność tylko z jednym: Battletech Kompendium, które ukazało się po polsku równo dwadzieścia lat temu nakładem wydawnictwa MAG. Wspomniana publikacja, przy całej swej niekwestionowanej użyteczności zasłynęła niestety także ogromną liczbą błędów. Okazuje się, że przy tak obszernym podręczniku uniknięcie ich wciąż pozostaje trudne do zrealizowania: Total Warfare niestety także jest na tym polu bardzo daleki od doskonałości. Oficjalna, udostępniona w internecie errata tego podręcznika przez lata rozrosła się do (uwaga!) pięćdziesięciu stron. To tak naprawdę jedyny, ale niestety dość mocny mankament tego podręcznika.

img_2790Pisząc o zawartości Total Warfare, nie wspomniałem do tej pory o jednym, ostatnim rozdziale tego podręcznika. Nieprzypadkowo wspominam o nim na końcu, w oderwaniu od reszty. Mowa tu o dwudziestu stronach poświęconych modelarstwu: poradach dotyczących malowania modeli, tworzenia makiet, jak również konwersji figurek. Merytorycznie jest to całkiem poprawne, chociaż na aspekt modelarski bitewniakowego hobby spokojnie można by poświęcić cały osobny podręcznik. Problem polega na tym, że dla mnie ten materiał zawarty w Total Warfare to przysłowiowy kwiatek do kożucha, wepchnięty trochę na siłę i tematycznie całkowicie oderwany od reszty. Gdyby nie ten materiał, mógłbym o Total Warfare powiedzieć, że jest optymalnym, skondensowanym kompendium zasad, w którym zawarto wszystko co niezbędne, bez zapchajdziur. Wolałbym w to miejsce porcję dodatkowych scenariuszy, bądź namiastkę informacji z Tech Manual (kolejny rulebook po Total Warfare, w całości poświęcony projektowaniu własnych mechów), podobnie jak szczątkowo nawiązywał do tego tematu podręcznik z regułami wprowadzającymi. To oczywiście takie trochę czepianie się na siłę, gdyż tak naprawdę oprócz wspomnianych błędów to w Total Warfare trudno się do czegoś więcej przyczepić.

img_2791Recenzowany podręcznik to pozycja solidna i zdecydowanie godna polecenia wszystkim fanom Battletecha, którym spodobał się zestaw wspowadzający i chcą pójść krok dalej. Na pewno nie jest to dobra propozycja dla osób, które dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z grą, zresztą w samym podręczniku autorzy wyraźnie sygnalizują, że to publikacja dla grających w Battletecha, a nie tych, którzy pragną zacząć grać. Mimo iż uważam się za fana tej gry, CommandPoint.pl jest dowodem na to, że nie wsiąkłem w tą grę bez reszty: gram w różne planszówki i bitewniaki, zaś Battletech pozostaje jednym z bardziej cenionych przeze mnie klasyków, do których powracam od czasu do czasu. Nie należę więc do najgorliwszych fanów, którzy przekopują się przez kolejne technical readouty i inne podręczniki źródłowe Battletecha, które wypełniają im kilka półek. Dla osób takich jak ja, grających obok Battletecha w wiele innych rzeczy, Total Warfare będzie publikacją na lata, do stosowania części zasad wybiórczo, ewentualnego wprowadzania z biegiem czasu kolejnych. Introductory Box Set po jakimś czasie zaczął (dla mnie) wymagać uzupełnień: punktowych wartości modeli, szerszego repertuaru jednostek i dodatkowych reguł związanych ze scenerią. Total Warfare wszystko to daje z nawiązką. Każdy gracz musi sam sobie odpowiedzieć na pytanie, na ile potrzebuje rozszerzenia materiału z zestawu wprowadzającego. Jestem jednak przekonany, że osoby, które zapragną poznać pełnowymiarowe zasady Battletecha, zawartością Total Warfare nie będą rozczarowane. Świetne wydanie, ogrom informacji, a całość w bardzo uczciwej cenie. Każdemu posiadaczowi Introductory Box Set, pragnącemu w przygodzie z Battletechem pójść krok dalej – polecam Total Warfare bez mrugnięcia okiem!


FAJNIE, ŻE:

  • podręcznik jest pięknie wydany i trwały
  • reguły zaprezentowano w bardzo przemyślany i uporządkowany sposób
  • ilość informacji, które dostarcza ten podręcznik jest ogromna
  • świetna jest relacja ceny do zawartości, bowiem fanom gry ta publikacja będzie służyła latami

NIEFAJNIE, ŻE:

  • do podręcznika wkradło się dużo błędów, przez co skazani jesteśmy na obszerną erratę
  • do podręcznika wciśnięto na siłę materiały poświęcone modelarstwu, dość oderwane tematycznie od reszty

KUP, JEŚLI:

  • pograłeś trochę na regułach Introductory Box Set i chcesz wzbogacić grę o nowe elementy 
  • chodzi Ci po głowie scena turniejowa Battletecha
  • chcesz zobaczyć jak działa Battletech w pełnej krasie

NIE KUPUJ, JEŚLI:

  • chcesz rozpocząć przygodę z Battletechem. Ten podręcznik (jeszcze) nie jest dla Ciebie. 
  • reguły z Introductory Box Set były dla Ciebie już dostatecznie (bądź przesadnie) złożone. 

Wydawca: Catalyst Game Labs

Rok wydania: 2006

Cena w chwili premiery: ok. 130-150 PLN

Zależność językowa: Battletech jest grą niezależną językowo. Wystarczy znajomość reguł i (lub) ich tłumaczenie.

Zobacz także:

Ilustracja do tekstu pochodzi z okładki podręcznika Battletech Total Warfare (C) Catalyst Game Labs

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *